• Wpisów:4
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:21 dni temu
  • Licznik odwiedzin:108 / 21 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Znów w mojej głowie pojawił się chaos, tym razem bardziej przyjemny. Przyjemności trwaj! Nim znów zagłuszą cię lęki.

Nie wiem, co się dzieje. Miałam dziś całkiem fajny dzień. Z osobą którą lubię ale do tej pory wydawała mi się jedną z dalszych mi osób. Nie potrafiłam złapać z nią kontaktu. Dziś coś się zmieniło? Czy to dlatego, że nie spałam całą dobę? Wracając wirowało mi w głowie, zupełnie jak po alkoholu. Przyjemne uczucie ale wciąż mam chęć, by zadbać o swoje zdrowie. Nie mogę więc go niszczyć kolejnymi epizodami wymuszonej bezsenności - wszystko po to, by móc "przygotować się psychicznie" na kolejny dzień.
W każdym razie czuję się dobrze. Czuję także, że i ona wyniosła dobre wrażenia z naszego spotkania. A chciałabym, by miała ich jak najwięcej. By trochę załagodzić cierpienie...

W każdym razie odczuwam aktualnie pewną mini euforię. Odpoczęłam. Na chwilę zniknęły stresy. Dodatkowo pierwszy raz w życiu zrobiłam tartę! I to wegańską! Z serem z ziemniaka. Jestem z siebie bardziej niż dumna, bo gotowanie to zdecydowanie mój słaby punkt. A przynajmniej punkt wyzwalający lęki. Chcę być perfekcyjna. Chcę być perfekcyjnie postrzegana przez innych. Wiem, że to niemożliwe ale lęki przed odrzuceniem są silniejsze.

Może w końcu pójdę po leki, by zaradzić tym stanom?
  • awatar MKC: Dzięki. Normalnie chodzę na psychoterapię i do psychiatry. Terapeutka wyjechała na urlop, mi się sesja poprawkowa zaczyna i w efekcie stresuję się byle czym. W maju odstawiłam poprzednie leki i jakoś do teraz sobie dobrze radziłam :O
  • awatar summerxbummer: Może nie katuj się od razu lekami, bo leki to dno. Przejdz się do psychologa, jeśli dalej będzie zle to pewnie skieruje cię do psychiatry. Ale myślę, że jak już to po prostu dostaniesz leki nasenne i coś na uspokojenie. Pozdrawiaam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak się bawić z pingerem, to się bawić!



Po co wyświetlać pierwszy, najważniejszy wpis na stronie głównej tego pingera x.x po co, lepiej ukryć.
 

 
Śmiem za to podzielić się tym, co mi teraz chodzi po głowie


"I know you’re nothing like mine
Cos she’s walking on sunshine
And your love would tear us apart
And I know I’m not your type
Cos I don’t shun the daylight
But baby I’m willing to start"


Ponoć śpiewanie poprawia nastrój. Podejrzewam jednak, że próba śpiewu o 3 nad ranem, mieszkając w bloku, nie jest najlepszym pomysłem.
 

 
No i znowu zaczynam... blogowane. Jeśli pisanie na pingerze można blogowaniem nazwać.
Boję się wrócić do poprzedniego minibloga, za wiele lat minęło i zbyt wiele zmian we mnie zaszło. Nie chcę zmagać się z przeszłością. Jedynie na terapii sobie na to pozwalam. Może pinger będzie jej uzupełnieniem? W swoim otoczeniu nie mam nikogo, komu mogłabym się tak zwyczajnie wygadać. Choć nie wiem czy rzeczywiście nie mogę czy po prostu nie chcę. Mam cholerny problem z zaufaniem ludziom. Nawet nie jestem pewna czy sobie samej potrafię ufać. Pewna jestem jednego - to poczucie samotności przywiodło mnie tu. Nie potrafię nigdzie zagrzać miejsca na dłużej, chyba, że istnieje zewnętrzny przymus.
Tym razem się postaram - przynajmiej nie narzucać sobie presji!



Może